Iza Dajwłowska
       
Iza Dajwłowska



Marketing w wyszukiwarkach

Jak opawska komisja pomogła losowi

Fotografią chciała się zająć profesjonalnie. Zdawała na studia fotograficzne do Opawy na Słowacji, ale tam komisja uznała, że Iza powinna wcześniej pouczęszczać na warsztaty fotograficzne. Więc się na szanowną komisję obraziła. Usłyszała wtedy o właśnie powstającej szkole psychotronicznej. Zapisała się do Kolegium Psychotronicznego w Warszawie i już na pierwszym roku okazało się, że jest, jak sama mówi, "nie najmniej zdolna".
Najważniejszym doświadczeniem w szkole było dla niej spotkanie Anny Chałubińskiej, świetnego chirologa. (Chirologia to sztuka odczytywania predyspozycji danego człowieka z jego obu rąk. Za jej pomocą można raczej zdiagnozować, niż przepowiedzieć przyszłość.) Iza, jeszcze na drugim roku, podeszła na korytarzu do słynnej pani chirolog i prosto z mostu wypaliła, że chce być jej asystentką. Pani Chałubińska chyba pierwszy raz zetknęła się z takim tupetem, lecz powiedziała: "Zgoda, musisz jednak, dziecko, popracować nad sobą, bo jesteś kupą sprzeczności". Od tej pory razem układały porozrzucane puzzle, które się w końcu złożyły na Izę Dajwłowską taką, jaka ona jest dziś. Znakomita chirolożka chyba nigdy nie żałowała swojej decyzji - wychowała sobie godną następczynię. Ale też nie spodziewała się, że jej uczennica bardziej niż chirologią zainteresuje się kiedyś tarotem.
źródło: www.gwiazdy.com.pl/5_99/18.htm